











Wrzesień.
Dzisiaj miałam wolne, ładny, ciepły dzień.
Z nadmiaru wolnego czasu pobiegłam na pchli targ. Kupiłam białą sosierkę za całe 3 zł. Nie ma jeszcze przeznaczenia, może na cukierki. Do domu "przywędrowały" też jarzębina i wrzosy, przypominają o nadchodzącej jesieni. Woreczki uszyłam i wypełniłam płatkami róż i lawendą.Na koniec obiadek: biały żurek z kiełbasą i ziemniakami, kapusta z pieczarkami i grilowanym kurczakiem, kompot z jabłek i dzień wolny dobiega końca.
Miłego weekendu życzę odwiedzającym!
ten żurek...mmm jak dawno nie robiłam;)
OdpowiedzUsuń..ja robię często...bo to proste i "na szybko"...
OdpowiedzUsuńAle jesienny przekładaniec! I ładnie, i smacznie! Brawo! :)
OdpowiedzUsuńSosjerka jest cudna!!!
OdpowiedzUsuńale pięknie na tych zdjęciach:) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńZłota polska jesien zagościła w domku ....
OdpowiedzUsuńżurek pychotka uwielbiamy go:)
sosjerka śliczna ....
Wspaniałego weekendu również Basiu:)
Dziękuje dziewczyny....Wam również wspaniałego weekendu życzę.
OdpowiedzUsuńSosjerka cudo ! I cena rewelacyjna !
OdpowiedzUsuńŻurek jest moim popisowym daniem. Robię go na żeberkach lub na białej kiełbasie.
Pozdrawiam serdecznie
Maria Par - też lubię na białej kiełbasie....ale mąż nie bardzo....więc nieraz ustępuje....pozdrawiam wszystkich odwiedzających...
OdpowiedzUsuńSosjerka cudna:) A mi az ślinka poleciała na ten żurek z kiełbaską, ale bym takiego zjadła :)
OdpowiedzUsuń