


Biszkopt z bita śmietaną i owocami, posypany startą czekoladą.








Zapach pomarańczy, goździków, sosny, wypieki, ciasteczka świąteczne "znikły" tak szybko, że nie zdążyłam zrobić zdjęcia, zostało tylko pudełko, ale będą następne, nowa kasetka i Książka Kucharska.
Pieski od siostry na Święta będą miały nowy dom.
Zasypało.Pamiętajmy o ptaszkach.
POZDRAWIAM!
Basiu pięknie u Ciebie.....pieski cudowne:)
OdpowiedzUsuńserdecznie pozdrawiam.....
fajny nastrój:)a psiaczki cudne:)))o ptaszkach pamiętam,wisi jedzonko na balkonie,a ja jak w tej piosence"do serca przytul psa,weź na kolana kota"-właśnie siedzi i podgapia co piszę:)))pozdrowienia:))
OdpowiedzUsuńbasiu ale sie zachwycilam piekne piekne.cudowne piseczki ,no jak przytulanki .moj mikis mowi ze wygladaka jak bernadryny w wersji mini.a ksiazka kucharska-well mam taka sama i dalej niepotraie schudnac.zaczynam i po 3 tygodniach brakuje mi slodyczy niestety a na ryby to patrzec nie moge
OdpowiedzUsuńAle słodkie pieseczki. I ciasto takie apetyczne.Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJa tez pamietam swiata o zapachu pomaranczy,piekacego sie ciasta i pasty do podlogi. Teraz moje swiata zapowiadaja czeresnie .Piekne zdjecie golebi
OdpowiedzUsuńu mnie pomarańcze też już zostały potraktowane goździkami;)jakie śliczne psiaki!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam cieplutko
Ale cudne maluchy!!!
OdpowiedzUsuńDziękuje za komentarze..
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Sylwia...
Słodkie psiaki :)
OdpowiedzUsuń